30 Kwiecień 2019
Pychoteam: wynik lepszy niż gra

Nietypowo, bo w czwartkowe późne popołudnie zebraliśmy się przy ulicy Grochowskiej na mecz ligowy z Olszą 1 N.O.C. Drużyna bardzo doświadczona, istniejącą od 2012 roku i mogąca się poszczycić już 7 sezonem w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Było to 3 spotkanie między naszymi zespołami - na jesień wygraliśmy w lidze 6:4, zwycięzcy byliśmy również w 1/8 Pucharu Krakowa gdzie dosyć wyraźnie wygraliśmy 14:3.
Mimo, że zabrakło kilku ważnych ogniw to stawiliśmy się mocną 9 - osobową kadrą.
Wiedząc, że wchodzimy w decydującą fazę sezonu oraz, że mamy jeszcze do rozegrania mecze z czołówką, podchodziliśmy do tego spotkania w kategorii "must win".
Od samego początku zaatakowaliśmy, raz po raz zagrażając bramce Olszy. Chociaż bramka powinna wpaść dużo wcześniej to dopiero w 9 minucie na prowadzenie wyprowadził nas Sapała i była to jego pierwsza z siedmiu strzelonych goli w tym meczu!
Chwilę później prowadziliśmy już 3:0 po bramkach "Sapiego" i Patuły.
Od tej pory mocno się rozluźniliśmy i to gracze
Konrada Kapłona doszli do głosu i zastępujący w bramce Rafę, Dominik Siwek miał ręce pełne roboty którą wykonywał wyśmienicie niejednokrotnie ratując nam skórę.
Jednakże, w 28 minucie przy strzale głową z kilku metrów nie miał nic do powiedzenia i na przerwę schodziliśmy tylko z dwu bramkową zaliczką.
Po zmianie stron szybko wynik podwyższył nie kto inny jak Sapała, lecz obraz gry w dalszym ciągu nie ulegał zmianie i postronni obserwatorzy mogli się zastanawiać, która drużyna walczy o pierwszoligowy byt, a która o czołowe lokaty.
Olsza naciskała i mimo, że w bramce dwoił się i troił Siwek to nasze prowadzenie stopniało do tylko jednej bramki przewagi.
Na szczęście w porę się przebudziliśmy i ostatnie 15 minut nie daliśmy żadnych złudzeń rywalom.
Kluczowy był gol na 5:3, który ewidentnie podciął skrzydła Olszy co bezlitośnie wykorzystaliśmy i do końca meczu "ukłuliśmy" jeszcze 7 razy.
Wynik 12:3, może wskazywać, że byliśmy drużyną co najmniej o klasę lepszą, lecz prawda jest zgoła inna. Mecz ten różnił się od tego w Pucharze Krakowa, gdzie rezultat był bardzo podobny, ale rywale grali dużo słabiej. Tutaj przez większość meczu postawili trudne warunki, i z taką grą, powinni jeszcze powalczyć o utrzymanie w 1 lidze.
Cieszymy się z piątego z rzędu tryumfu ligowego i zapraszamy na kolejne spotkania!
Pychoteam - Olsza 1 N.O.C - 12:3 (3:1)
Bramki: Sapała 7x, Patuła 3x, Kitliński, Samobójczy.
Sklad: Siwek, Florczyk, Patuła, Rauczyński, Kitliński, Anaszkiewicz, Sapała, Krymski, Fryc.
Było to 3 spotkanie między naszymi zespołami - na jesień wygraliśmy w lidze 6:4, zwycięzcy byliśmy również w 1/8 Pucharu Krakowa gdzie dosyć wyraźnie wygraliśmy 14:3.
Mimo, że zabrakło kilku ważnych ogniw to stawiliśmy się mocną 9 - osobową kadrą.
Wiedząc, że wchodzimy w decydującą fazę sezonu oraz, że mamy jeszcze do rozegrania mecze z czołówką, podchodziliśmy do tego spotkania w kategorii "must win".
Od samego początku zaatakowaliśmy, raz po raz zagrażając bramce Olszy. Chociaż bramka powinna wpaść dużo wcześniej to dopiero w 9 minucie na prowadzenie wyprowadził nas Sapała i była to jego pierwsza z siedmiu strzelonych goli w tym meczu!
Chwilę później prowadziliśmy już 3:0 po bramkach "Sapiego" i Patuły.
Od tej pory mocno się rozluźniliśmy i to gracze
Konrada Kapłona doszli do głosu i zastępujący w bramce Rafę, Dominik Siwek miał ręce pełne roboty którą wykonywał wyśmienicie niejednokrotnie ratując nam skórę.
Jednakże, w 28 minucie przy strzale głową z kilku metrów nie miał nic do powiedzenia i na przerwę schodziliśmy tylko z dwu bramkową zaliczką.
Po zmianie stron szybko wynik podwyższył nie kto inny jak Sapała, lecz obraz gry w dalszym ciągu nie ulegał zmianie i postronni obserwatorzy mogli się zastanawiać, która drużyna walczy o pierwszoligowy byt, a która o czołowe lokaty.
Olsza naciskała i mimo, że w bramce dwoił się i troił Siwek to nasze prowadzenie stopniało do tylko jednej bramki przewagi.
Na szczęście w porę się przebudziliśmy i ostatnie 15 minut nie daliśmy żadnych złudzeń rywalom.
Kluczowy był gol na 5:3, który ewidentnie podciął skrzydła Olszy co bezlitośnie wykorzystaliśmy i do końca meczu "ukłuliśmy" jeszcze 7 razy.
Wynik 12:3, może wskazywać, że byliśmy drużyną co najmniej o klasę lepszą, lecz prawda jest zgoła inna. Mecz ten różnił się od tego w Pucharze Krakowa, gdzie rezultat był bardzo podobny, ale rywale grali dużo słabiej. Tutaj przez większość meczu postawili trudne warunki, i z taką grą, powinni jeszcze powalczyć o utrzymanie w 1 lidze.
Cieszymy się z piątego z rzędu tryumfu ligowego i zapraszamy na kolejne spotkania!
Pychoteam - Olsza 1 N.O.C - 12:3 (3:1)
Bramki: Sapała 7x, Patuła 3x, Kitliński, Samobójczy.
Sklad: Siwek, Florczyk, Patuła, Rauczyński, Kitliński, Anaszkiewicz, Sapała, Krymski, Fryc.
źródło: Pychoteam
428
FB-komentarze
Komentarze
Copyright © 2018 Monastyrski sp. z o.o.







Dodaj komentarz!